Katrin
Wiem że to może dziwnie zabrzmieć ale jestem twoim rodzonym bratem. Kiedy przyszłaś na świat ja miałem niecałe 2 lata dlatego nie wiedziałem o twoim istnieniu. Nasz ojciec nie żyje od 6 lat a matka zmarła tydzień temu przekazując mi informacje o Tobie.
Bardzo chciałbym cię poznać dlatego do listu dodaje bilet na samolot do Dortmundu bo właśnie stąd pochodzimy. Mam nadzieje że list do ciebie dotrze. Do zobaczenia wkrótce
Twój brat
Długo jeszcze nie mogłam oderwać wzroku od listu i pewnie trwało by to dłużej gdyby nie Laura
-Halo żyjesz od 10 minut gadam a ty nic?
-Co?Żyje
-Od kogo to? Nic nie rozumiem cały po niemiecku
-Nie ważne musze iść
***
Nastał wieczór ciągle rozmyślałam o tym liście. O moim bracie. Bilety były na jutro lecieć czy nie? Kłębiło się pytanie w mojej głowie. Przecież on nawet się nie podpisał a jak to jakiś oszust? Jutro jest mecz a jak nie lubi piłki? Brat czy nie ale mam bilety do Dortmundu a to oznacza że wyrwę się z tego świata który stworzyli dla mnie moi rodzice. Postanowiłam się spakować gdy skończyłam stwierdziłam że powinnam napisać jakiś list żeby nikt się o mnie nie martwił w końcu jakbym teraz im powiedziała że wyjeżdżam zamknęli by mnie w pokoju i nie wypościli.List brzmiał tak
Kochani
Wiem że opuszczam was bez pożegnania ale tak będzie lepiej dla mnie. Dostałam wielką propozycje na nowe lepsze życie. Nie martwcie się o mnie i nie szukajcie. Dziękuje że się mną opiekowaliście
Pozdrawiam Katrina
Teraz tylko czekała mnie ostatnia noc w tej szkole w tym świecie. Przede mną nowe możliwości czuje że to nowy rozdział wspaniały rozdział pełen radości rozczarowań jak i bólu
______________________________________________________________________
No i mam rozdział 2
Musze zacząć pisać dłuższe...
Czytasz zostaw komentarz
Ciekawie się zapowiada ;)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam i dziękuję za komentarz na moim blogu! ♥
fajny,fajny ;)
OdpowiedzUsuńCzekam na kolejny ;p