piątek, 17 maja 2013

Rozdział 3



Była dopiero godzina ósma a hałas był ogromny wszystkie dziewczyny przygotowywała się do dzisiejszego pokazu mody. wylot miałam dopiero o 11 więc trochę czasu mi zostało. ucieczka stąd nie powinna być dużym problemem gdyż torbę już wyrzuciłam za  okno a wychodząc mogę powiedzieć że idę do kosmetyczki. Postanowiłam że sprawdzę jeszcze czy wszystko wzięłam i pójdę ostatni raz się przejść po szkole.



                                                                             *** 

Czas zleciał bardzo szybko nawet się nie zorientowałam kiedy zrobiła się godzina  10 musiałam się powoli zbierać do wyjścia. Trochę smutno było odchodzić ale wiem że tak lepiej. Powoli zeszłam na dół myśląc że nie będzie jednak żadnych pytań ale się myliłam na holu zaczepiła mnie madam Adana
-A ty dokąd się wybierasz? Słyszałam że dziś jest mecz mam nadzieje że nie po to wychodzisz?
-Ależ skąd postanowiłam że przejde się do kosmetyczki
-O to prosze bardzo tylko nie spóźnij się na pokaz
-Proszę się nie obawiać
Uff jakoś się udało. Wzięłam swoją torbę i ruszyłam w stronę postoju taksówek by ta zawiozła mnie na lotnisko. Nawet długo nie musiałam czekać aż jakaś mnie zabierze wsiadłam i ruszyłam w stronę ku wolności.

                                                                             ***  
Jestem jakie to lotnisko jest wielkie. Pełno tu ludzi i jak ja będe wiedziała do którego samolotu wsiąść?
Nagle usłyszałam komunikat *Uwaga Uwaga pasażerów lecących do Dortmundu zapraszam do bramki numer 5 za 15 minut odlatuje samolot*
Ehh dobrze że mnie o tym poinformowali lepiej pójde już stanąć w kolejce. Kolejka szła dość szybko gdy nastała moja kolej miła pani powiedziała
-Życzymy spokojnej podróży
-Dziękuje-odpowiedziałam i weszłam do samolotu


*wszystkich prosimy o zapięcie pasów właśnie wylatujemy do Dortmundu w razie pytań proszę nacisnąć zielony guzik dziękuje* no i wystartowaliśmy.Koło mnie siedziała bardzo miła pani z którą rozmawiałam przez prawie połowę lotu. Później jednak poczułam się senna więc zapadłam w głęboki sen.
Śniło mi się że gdy wyszłam z samolotu to moi zastępczy rodzice stali w Dortmundzie i chcieli mnie zabrać a ja się im wyrywałam. Z tego koszmaru obudziły mnie jednak turbulencje i komunikat że za chwile będziemy lądować. Nagle poczułam strach taki jak na początku jaki jest mój brat? Czy jest do mnie podobny? Jak ja go rozpoznam w tym tłumie ludzi? Może jednak dam sobie rade wyjdę z samolotu to się zobaczy co będzie.
OK dam sobie rade tyle tu ludzi i wszyscy trzymają kartkę z nazwiskiem osoby na którą czekają tylko gdzie jest moje.
Nagle moje spojrzenie padło na osobę którą już w pewnym sensie znałam trzymał on kartke z moim nazwiskiem. Nie to nie może być prawda on jest moim bratem?





________________________________________________________________________________

Rozdział 3 gotowy heh mam nadzieje że się jednak podoba
Pozdrawiam:)        

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz