środa, 22 maja 2013
Rozdział 6
W środku było niesamowicie pierwszy raz byłam w jakimkolwiek klubie. Wszyscy piłkarze już siedzieli przy ogromnym stole pijąc piwo
-Wreście jesteś-powiedział Mario-nie wiedziałem czy chcesz piwo więc zamówiłem ci drinka
-Dzięki-odparłam
Po 2 godzinach nasz wypad zaczął się rozkręcać. Kuba z Robertem szaleli na parkiecie Łukasz zasnął nam na stole Roman z Kevinem Sebastianem i Svenem poszli do domów a Mitchell z Mortizem wyszli porozmawiać. Tak więc przy stole zostałam ja i lekko podpity już Mario
-Katrin moja kochana siostro powiedz mi gdzie Marco?
-Nawet tu z nami nie wszedł-stwierdziłam-nic nie widziałeś?
-Nie, no cóż jego strata, a teraz bawmy się.
Po czym zaciągnął mnie na parkiet koło tańczących niezbyt w rytm muzyki polskich piłkarzy
*gdzieś na zewnątrz
-Ej stary a co się ciebie ta Katrin uczepiła?-spytał Mitchell
-Bo ja wiem chyba się we mnie zabujała
-No nieźle masz wielbicielkę
-Weź się odwal, ona mnie nie interesuje
-Czemu, przecież brzydka nie jest?
-Może i nie ale to nie typ dla mnie. Poza tym widziałeś jak Marco na nią patrzył?
-Tej widziałem chyba siostrzyczka Mario wpadła naszemu blondynowi w oko
-A niech sobie ją bierze
-Mortiz ja wpadłem na zajebisty pomysł
-No dawaj geniuszu
-Skoro nie lubimy blondynka a on się kocha w Katrin, żeby...
-Ej tu jesteście -nie wiadomo skąd wyleciał Robert-dalej bo leją się promile co chwile a was nie ma
-Już idziemy-powiedział naburmuszony Leitner-później dokończymy rozmowę
*z powrotem w środku
Cały czas tańczyłam z Mario i Kubą za to Robert gdzieś zniknął.Nagle zauważyłam że przyszedł a razem z nim Mortiz i Mitchell. Postanowiłam że podejdę do nich i może wyciągnę Leitnera na parkiet
-Patrz idzie Katrin-stwierdził Mitchell-postaraj się żeby się w tobie zakochała na zabój
-Ale po co?
-Zaufaj mi to cześć mojego pomysłu
-Hej chłopaki-powiedziałam
-Chcesz może drinka-spytał Mortiz
-Nie dziękuje
-No nie daj się prosić
-Ohh no dobrze ale ty za to pójdziesz ze mną zatańczyć
-Dobrze piękna
Czy on powiedział piękna?Tak powiedział dobrze słyszałam. Jeju jaka jestem szczęśliwa .Mortiz wrócił do mnie niosąc dwa drinki jeden dla siebie drugi dla mnie. Wypiliśmy je bardzo szybko ażsama się zdziwiłąm że tak potrafię. Kiedy skończyliśmy powiedziałam:
-No a teraz obiecany taniec
-No dobrze maleńka
Całe szczęście że w tym klubie nie było jasno gdyż się zarumieniłam.
Podczas tańca Mortiz szepnął mi do ucha
-Chodźmy stąd
-Ale dokąd?
-Na zewnątrz
-No dobrze
Spojrzałam co robi reszta towarzystwa ale jedyną osobą jaką zauważyłam był śpiący Łukasz
Ruszyłam więc z Leitnerem w kierunku wyjścia chciałam stać przed budynkiem lecz on zaciągnął mnie na tyły i przycisnął do ściany
-Mortiz co ty robisz?
-Ciii kochanie wszystko dobrze-po tych słowach zaczął mnie całować. Wcale temu nie protestowałam.Chciałam żeby to trwało wiecznie lecz czar tej bajki musiało coś zepsuć. Nagle jedna ręka Mortiza zaczęła kierować w stronę mojego biustu a druga w strone spodni
-Przestań-krzyknęłam odpychając go
-Wiem że tego chcesz Katrin- mówił podniecającym głosem
-Nie wcale nie chce
-Oj misiu mnie nie okłamiesz-po czym przyciągnął mnie do siebie próbując ściągnąć mi bluzkę
-Zostaw! Pość!
Udało mi się wyrwać z jego objęć. Zaczęłam biec przed siebie po 10 minutach nie wiedziałam gdzie jestem usiadłam na ławce i zaczęłam płakać. Spojrzałam na zegarek dochodziła godzina 4 rano. No ładnie pomyślałam jak ja trafie do domu? Mario i tak pewnie jeszcze jest w tym klubie. Byłam wściekła na Mortiza jednak chyba mogę mu wybaczyć ten numer skoro był pijany. Nagle moje oczy zobaczyły znajomą postać biegnącą w moim kierunku
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz